czwartek, 4 lutego 2010

O czym są Błękitnokrwiści?

Wrodzone lenistwo a może szczere uznania dla tłumaczki, Małgosi Kaczarowskiej z serwisu Tanuki.pl każą mi iść na łatwiznę i zamieścić opis książki, który przysłała mi świeżo po jej przełożeniu :) Znakomicie oddaje klimat "Błękitnokristych".

Aha - "Błękitnokrwiści" to nie "Zmierzch", choć bohaterami książki są wampiry. Ocenicie sami. Ja, po przeczytaniu dwóch tomów, nie mogę się doczekać, aż dostanę trzeci. Jestem strasznie ciekawa, kto zabił ;-)

Tadam:

Wampirów... nie ma wśród nas, nie łudźmy się. Tych, w których żyłach dosłownie płynie błękitna krew, nie należy szukać na jakiejś prowincji, w cieniu, kryjących się w mrokach nocy. Oni żyją w świetle – świetle jupiterów i fleszy, błyszcząc w najwyższych kręgach towarzyskich Nowego Jorku!

Takie właśnie życie prowadzą szkolni koledzy piętnastoletniej Schuyler Van Alen, uczennicy elitarnego liceum Duchesne. Jej samej nie interesuje to w najmniejszym stopniu, nie tylko dlatego, że Van Alenowie są biedakami wśród krezusów. Schuyler nie bawi dzielenie życia między butiki, pokazy mody i snobistyczne nocne kluby. Woli spędzać czas ze swoimi oddanymi przyjaciółmi, Oliverem i Dylanem, niż wkupywać się w łaski „szkolnej królowej”, Mimi Force. Jednak, jak nietrudno się domyślić, już niedługo jej życie gwałtownie się zmieni: ona także nie jest „zwykłym człowiekiem”, ale jedną z tych, których skomplikowana historia sięga tysięcy lat wstecz.

Dla najmłodszego pokolenia błękitnokrwistych rozpoczynają się „wieczorne lata” – okres dorastania i poznawania swojej mocy. Są potężni, są nieśmiertelni, ludzie nie mogą im zagrozić... Więc dlaczego jedno z nich ginie tragicznie? Dlaczego, choć to nie pierwszy taki przypadek, starsi nie zamierzają niczego robić? Co takiego jest dostatecznie potężne, by polować na wampiry? Tylko niepokorna Schuyler ma dość siły woli, by zadać te pytania i dążyć do prawdy... która może okazać się straszniejsza, niż przypuszcza.

Pierwszy tom cyklu Błękitnokrwiści zaledwie wprowadza czytelników w złożony świat, łącząc barwną i atrakcyjną teraźniejszość z zawikłaną i mroczną przeszłością. To pełne humoru, ocierające się o satyrę zestawienie powieści obyczajowej, romansu i horroru z pięknymi nieśmiertelnymi w rolach głównych. Bękitnokrwiści to idealna propozycja dla wszystkich, którzy oczekują czegoś więcej, niż tylko „kolejnego powieścidła o wampirach”.

W końcu Dracula nigdy nie paradował w szpilkach od Jimmy’ego Choo!

(Wtręt gospodarza: nie stać mnie na szpilki od Jimmy'ego Choo, a nawet gdyby było mnie stać, i tak bym ich nie kupiła. Nie umiem chodzić na szpilkach. Ktoś umie? :))

1 komentarz: